Buntownik nie bez powodu

Autor słynnych “Nędzników“ i “Katedry Maryi Panny w Paryżu“. Jednym tchem wymieniany obok najdonioślejszych twórców literatury francuskojęzycznej. Jego dzieła słyną z rozległych opisów i rozgorączkowanych serc bohaterów. Wywrotowiec i wygnaniec: Victor Hugo.

Chcę być Chateaubriandem lub nikim

Victor Hugo przyszedł na świat w 1802 roku w burgundzkim Besançon. Pisarz lubił przedstawiać się jako dziecko przeciwstawnych sił, gdyż ojciec był uznanym oficerem wojsk napoleońskich, zaś matka zagorzałą rojalistką. Rozpoczął studia prawnicze, ale nigdy ich nie ukończył i całkowicie poświęcił się pisarstwu. Przystał do nowo powstałego programu romantyków. Był zwolennikiem ideałów wolnościowych i dał się poznać jako obrońca najuboższych warstw społeczeństwa. Otwarcie krytykował politykę państwową. Dobrowolnie opuścił kraj i udał się na tułaczkę, ostatecznie osiadł na wyspie Guernsey, gdzie powstała część jego późniejszych dzieł. Do Francji powrócił dopiero po upadku II Cesarstwa. Na własne życzenie miał być pochowany jak nędznik, o których pisał: w prostej trumnie i bez ceremoniału. Na pogrzebie stawiły się tysiące żałobników. Po śmierci spoczął w Panteonie obok największych sław swoich czasów. Hugo dał się poznać jako wzięty dramaturg i poeta, choć najwięcej poklasku przyniosły mu utwory prozatorskie.

O wolności i innych potworach

Do najznamienitszych powieści autora należą:

– “Han z Islandii“ (1823 r.) – nietypowa wprawka literacka. Inspiracją miały być romanse grozy i dokonania Waltera Scotta. Utrzymujący w napięciu opis konszachtów panujących na dworze duńskim. W tle przewijają się niepokoje społeczne oraz brawurowe morderstwa islandzkiego okrutnika

– “Katedra Maryi Panny w Paryżu“ (1831 r.) – ceniona historia grzesznego uczucia, jakie żywi Frollo, archidiakon paryskiej katedry, do cygańskiej kobiety o imieniu Esmeralda. Hugo ujawnia się jako mistrz dygresji i skomplikowanych fabuł. Typowe dla twórczości autora wynaturzenie znajduje swój wyraz w postaci tajemniczego dzwonnika o nieznanych zamiarach

– “Nędznicy“ (1862 r.) – książka uznawana za ukoronowanie dorobku pisarza. Akcja jest wartka i wielowątkowa: paryska biedota zmaga się z trudami dnia powszedniego, studenci znajdują się w przededniu buntu, nieustępliwy policjant Javert podąża w ślad za cieniem, który miał dawno przeminąć, a między tym wszystkim obserwujemy narodziny pierwszego uczucia

– “Rok dziewięćdziesiąty trzeci“ (1874 r.) – ostatnia powieść pisarza, zarazem pochwała działań Komuny Paryskiej ukryta pod barwną wizją wojen wandejskich. Monarchistyczny markiz de Lantenac pragnie wymierzyć sprawiedliwość i rozpoczyna konflikt z okoliczną ludnością hołdującą republikanom. W ostatniej chwili zwycięży polityka czy serce?

 

Kontrowersyjnie i wyraziście – historia jakiej jeszcze nie było

Wojciech Drewniak jest pisarzem, który przedstawia historię w sposób nietypowy, zaskakujący, a przede wszystkim ciekawy. Przełamuje tradycyjne w tej tematyce schematy i często porusza zagadnienia kontrowersyjne, przez co już pierwszy tom jego serii odbił się szerokim echem na rynku wydawniczym. „Historia bez cenzury 4 jest już czwartą częścią i skupia się głównie na okresie średniowiecza. Sporo istotnych faktów, wiele ciekawostek, przemycanie literackich smaczków, które docenią fani autentycznych historii oraz ciekawa forma. Czy jednak pozycja ta zadowoli również czytelników, których dotąd nie za bardzo przyciągała taka tematyka?

Emocjonalna jazda bez trzymanki po historycznych szlakach

„Historia bez cenzury 4” jest najnowszą pozycją w portfolio autora. Każda z części tejże serii skupiała się na innej epoce historycznej. Tak jest i tym razem. Głównego bohatera odgrywa średniowiecze ze swoimi chlubnymi i mniej wartymi pochwały wydarzeniami. Publiczne egzekucje, krucjaty, tortury, to wszystko znajdziemy w opisywanej lekturze. Co więcej, wyrazisty, ale nie odbiegający od faktów i rzeczywistych zdarzeń, styl pisania Wojciecha Drewniaka, przykuje do Historii bez cenzury 4 nawet największych przeciwników tematyki historycznej. Autor skupia się szczególnie na kwestiach pomijanych przez sztandarowe i klasyczne podręczniki szkolne, a więc pośród kartek znajdziemy wiele fascynujących relacji czy opisów tego, jak w tamtych czasach wyglądało życie codzienne. Co by cię czekało, jakbyś miał przywilej i szczęście urodzenia się w rodzinie szlacheckiej, a co gdybyś jednak znalazł się po przeciwnej barykadzie? Jak nie paść ofiarą epidemii? Jak zostać rycerzem? Na te i inne pytania, na które w szkołach zazwyczaj nie dostajemy odpowiedzi, udzielona ona będzie w Historii bez cenzury 4.

Pozycja dedykowana każdemu wielbicielowi czytania

4 tom serii jest niezwykle kontrowersyjny, emocjonalny, ale i przeładowany ogromną ilością wiedzy. Atrakcyjny sposób podania ułatwia przyswajanie faktów, a przedstawione w książce historie dzięki temu łatwo zapadają w pamięć. „Historia bez cenzury 4” jest świetną opcją dla każdego fana historii przedstawionej na oryginalnej, acz autentycznej drodze, choć należy zaznaczyć, iż treści w niej umieszczone będą interesujące dla każdego, kto uwielbia dowiadywać się nowych rzeczy oraz uczyć w przyjemnej atmosferze. Co więcej, może to i być świetny prezent dla ucznia, który dotąd lekcje historii wolał omijać szerokim łukiem lub delikatnie mówiąc, nie pałał do nich sympatią. Nietypowość oraz energia, z jaką autor opisuje kolejne epizody i sensacje na mapie naszego świata, zachęci do sięgnięcia po pozostałe tomy.

 

Historia niekończącej się psiej miłości i wierności…

Był sobie pies 2” jest kontynuacją bestsellerowej powieści „Był sobie pies”. W tej części Bailey powraca pod nowymi postaciami, by opiekować się wnuczką Ethana – Calirty June. Jest to nastolatka, która wraz ze swoją matką na stałe wyprowadza się z farmy babci i przenosi się do większego miasta. A tam czeka na nią wiele zagrożeń. Biorąc pod uwagę fakt, że dziewczyna ma niebywały talent do pakowania się w kłopoty, potrzebny jej będzie osobisty anioł stróż, którym stanie się nie kto inny niż Bailey. Clarity wraz ze wziętą ze schroniska suczką Molly – nowym wcieleniem Baileya przeżyją razem wiele przygód oraz wzruszających momentów, które chwycą za serce każdego czytelnika.

„Był sobie pies 2” – W. Bruce Cemaron

Bruce Cameron w powieści „Był sobie pies 2” po raz kolejny zaprasza do zapoznania się z historią opowiedzianą z perspektywy psiego nosa. Autor znowu nadaje Bailey’owi ludzkie cechy, nie są one jednak przerysowane, czy przesadzone. Można powiedzieć, że nadają całej opowieści ciepłego, sympatycznego wydźwięku. Wszystko jest utrzymane w lekkim, przyjemnym klimacie. Warto jednak podkreślić, że książka porusza wiele ciężkich tematów, z którymi zmaga się mnóstwo nastolatków na całym świecie. Okres dorastania to wszak czas problemów z samoakceptacją, porozumieniem z najbliższymi, odrzuceniem, egoizmem, złośliwością, czy chorobami, takimi jak na przykład bulimia. Młodzi ludzie często nie potrafią poradzić sobie z nadmiarem problemów, które ich spotykają. Z drugiej jednak strony nie chcą lub wstydzą się podzielić nimi z rodziną. Tak właśnie jest w przypadku Clarity June. Na szczęście ta nastolatka ma kogoś, kto zrobi wszystko, by ją chronić i dodawać otuchy w ciężkich chwilach – to jej pies, bezgranicznie kochający i oddany futrzak.

Jaka jest książka „Był sobie pies 2”?

„Był sobie pies 2” to pozycja utrzymana w lekkim klimacie. Jest niezwykle pozytywna, choć pojawiają się wątki, które wyciskają łzy, dlatego warto mieć przy sobie opakowanie chusteczek na wszelki wypadek. Zabiegiem, który dodatkowo chwyta za serce jest wprowadzenie narracji z perspektywy psa. Uświadamia to czytelnikowi, jak bardzo zwierzęta wyczuwają ludzkie uczucia, i choć nie mogą pocieszyć nas słowami, próbują wszystkich swoich sztuczek, by na naszych twarzach ponownie zagościł uśmiech. „Był sobie pies 2” to chwile wzruszeń, jak i radosnych uniesień. To lekka, przyjemna lektura, w którą zostały wplecione wątki, nad którymi warto się pochylić. W końcu jest to opowieść dla młodszych, jak i starszych. A przede wszystkim jest to prawdziwy must read dla fanów poprzedniej części i wszystkich miłośników naszych mniejszych braci.